wiecznie modna kratka

Polscy projektanci mody dziecięcej prześcigają się we wzorach na swoich ubraniach – strzały, lisy, króliczki oraz wszelkiego rodzaju naszywki sprawiają, że pragnę wrócić do klasyki. Moja 9,5 letnia córka z coraz większym dystansem spogląda na wzory (cóż ukrywać) skierowane raczej dla młodszych dzieci. Wchodzimy w etap, w którym czuję niszę w ubraniach dziecięcych, pustkę w wyborze ubrań dla dzieci w wieku 9/10 lat i więcej. Czy może polscy producenci doszli do wniosku, że w tym wieku dzieci ubierają się w sklepach dla dorosłych? Już w zeszłym roku ze zdziwieniem obserwowałam ten problem, kiedy pisząc do polskich marek o wymiary największego rozmiaru zamykałam komputer z zawodem. No niestety, człowiek o wzroście 140 cm spogląda z niewyraźną miną na wszelkiego rodzaju desenie, które mogłyby go zakwalifikować do wieku, o którym na obecnym etapie życia chciałoby zapomnieć – będąc trzecioklasistą tego z pierwszej klasy nazywa się „młodzikiem” i wspomina jak to było dawno kiedy kończyło się pierwszą klasę … coś na wzór … dawno, dawno temu w odległej galaktyce …

Wiec nieustannie wracam na strony sieciówek i kupuję namiętnie ubrania średniej jakości za wysoką cenę. Nie mniej jednak nie mogę pozwolić, by moje jedyne dziecko chodziło w za małych rzeczach lub co gorsza źle się w nich czuło – „bo tu pupa mi wystaje jak się schylam, ” za wąsko a tu za szeroko” … jeśli myślicie, że dyskusje z dziećmi to przejściowe zjawisko nic bardziej mylnego. Obecnie mierzymy w sklepie kilka par butów, w których Olimpia przechodzi po kilka metrów i sprawdza czy można w nich biegać, chodzić wolno i podskakiwać, każdy grymas na Jej twarzy oznacza, że coś jest nie tak, więc buty należy odłożyć na bok, ponieważ i tak w nich nie będzie chodziła wybierając podczas porannej krzątaniny te, o których dawno powinna była już zapomnieć, a ja zapomniałam je włożyć do reklamówki z napisem „kontener odzieży używanej”.  Zbyt krótkie sukienki też nie wchodzą w grę, ponieważ siedząc w świetlicy „wszystko będzie widać”. No i te wzory – w których nie można wyjść do szkoły, bo jeszcze ktoś powie, że jesteś dzieckiem … więc kupuję Zarę, w której wachlarz rozmiarów jest naprawdę spory i nie spowoduje, że będę musiała szukać ubrań dziecięcych w sklepach dla dorosłych i wzdychać z ulgą, kiedy dziesięcioletnia dziewczynka ubierze t-shirt w rozmiarze XS. Chcę chodzić  najdłużej kierować się w stronę dziecięcego działu, choćby dlatego, że tak trudno zaakceptować mi szybki upływ czasu i nieuchronne dorastanie mojego dziecka.

Tym razem wybrałyśmy koszulową sukienkę w granatową kratkę. W mojej szafie preferuję (praktycznie wyłącznie) koszule w kratę – mam ich kilka, każda jednak w różnym zestawie kolorystycznym. Wiele osób uważa, że kratka jest niezwykle trudnym wzorem w stylizacji. Istnieje wiele żelaznych zasad, których łamać nie warto – jak  łączenie kraty z innymi wzorami czy nieumiejętne połączenie kratek różnej wielkości lub koloru, które może doprowadzić do dodania zbędnych kilogramów sylwetce – a tego rzecz jasna nie chcemy. Lubię kratę w połączeniu z jeansem i tylko jednokolorowymi dodatkami, a ta w jesiennej kolekcji Zary przeznaczonej dla dzieci urzekła mnie stonowanymi kolorami – wyrazisty granat jest naprawdę piękny, no i można swobodnie połączyć ją z szarymi dodatkami, które zarówno w mojej, jak i Olimpii szafie stanowią podstawę jesienno-zimowych stylizacji.

1

2

3

4

5

7

8

9

10

11

12

14

15

16

SUKIENKA: ZARA

BUTY: ZARA

Dodaj komentarz / ocenę

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pin It on Pinterest