Tam gdzie mieszka fantazja czyli podróż do Disneylandu pod Paryżem

Cofnijmy się do lat ’50 -tych ubiegłego wieku i przenieśmy do Los Angeles. Wyobraźcie sobie bulwar i jadący nim kabriolet. W kabriolecie siedzi dwóch mężczyzn – Walt Disney i biograf. Wyjeżdżają za miasto i zatrzymują się w Anaheim. Tutaj, na pustkowiu powstaje park. Disneyland przeznaczony jest nie tylko dla dzieci. Kiedy człowiek przestaje być dzieckiem? Czy można z całą pewnością stwierdzić, że z dorosłego całkiem wygnano już dziecko? Wierzę, że dobra rozrywka trafia do wszystkich – mówi opisując imponujące przedsięwzięcie, które wkrótce tu powstanie. Jednak nagle przestaje mówić i po chwili zastanowienia stwierdza – Największej atrakcji jeszcze tu nie ma – wzbudzając zainteresowanie biografa – A cóż to takiego? – pyta biograf. – Ludzie. Wyobraź sobie tłumy ludzi. To dopiero będzie widok. – odpowiada mu Disney.

Nasz trzeci raz w ciągu ostatnich 5 lat. Podróże z dzieckiem jednak mogą być wspaniałe i fascynujące. Po raz trzeci stoimy przed bramą Disneylandu zlokalizowanego w miejscowości Marne-la-Vallée 30 kilometrów  pod Paryżem, nieustannie z tym samym dreszczykiem i podnieceniem. To niezwykłe jakie tłumy ciągną w tym samym kierunku. Rodzice trzymają córki, które zafascynowane Elzą i Anną z „Krainy Lodu” przybywają do parku w ich sukienkach – są takie słodkie… Spoglądam na Olimpię i widzę fascynację, radość i te promyki w oczach świadczące o podekscytowaniu.

22

21

20

Wszystko jest dokładnie takie jak sobie zaplanował założyciel – ogólna koncepcja pomimo wprowadzonych udoskonaleń technicznych, nowych postaci pozostaje od lat niezmieniona. Widok tuż za bramą wejściową zapiera dech w piersiach. To tu zaczyna się Main Street U.S.A. główna ulica wystylizowana na miasteczko w stylu wiktoriańskim, wzorowana na Marceline w stanie Missouri, gdzie Walt Disney spędził swoje dzieciństwo. Główna droga  łączy  4 krainy. Drewniane pastelowe domy, latarnie, sklepy (TU), ratusz i burza kwiatów do złudzenia przypominają prawdziwe miasteczko. Po wejściu na Main Street zapominamy o świecie pozostawionym za bramą wejściową, tu swoimi prawami rządzi się FANTAZJA. Na końcu głównej alei dotrzemy do imponującego różowo-błękitnego zamku Śpiącej Królewny,  który kojarzymy z czołówek filmów Disney’a. Otoczony fosą góruje nad całym parkiem. Zamek to centralna  część, z której z łatwością udamy się do czterech tematycznie części parku: Frontierland – krainy Dzikiego Zachodu, w której atrakcje przygotowane są z myślą o starszych dzieciach  –Dom Strachów z XIX wieku, parowe statki pływajace po sztucznym jeziorze, górnicza kolejka górska pomiędzy czerwonymi skalistymi wzgórzami na sztucznym jeziorze czy  miasteczko Pocahontas. Fantasyland to zakątek czarów. W tej części znajdziemy baśniowe chatki, z Piotrusiem Panem udamy się w podróż do Nibylandii, pokręcimy się w filiżankach, zgubimy się w Labityncie Alicji czy polatamy z Dumbo. Z Fantasyland niedaleko do Discoveyland czyli kraina odkryć i lotów kosmicznych. Z Buzzem Astralem możemy spróbować pokonać Zurga, polecieć w kosmos czy przejechać się samochodzikami z lat 50. XX wieku. Ostatnią krainą w Disneylandzie jest kraina przygody czyli Adventureland, w której władzę sprawują Piraci z Karaibów i Indiana Jones oraz Robinson Crusoe. Każda z krain niesie ze sobą atrakcje dla dzieci w różnym wieku i różnym zapotrzebowaniu intensywności przeżyć. Należy pamiętać o tym, że niestety wiele atrakcji jest ograniczona „wzrostowo” tzn. że nie na każdą karuzelę czy kolejkę wszystkie dzieci wejdą, te które dostarczają większe wrażenia są przeznaczone dla starszych dzieci o wzroście powyżej 130/140 cm. Każda kraina przenosi nas niemal do scenografii filmowej, usłyszymy idealnie dobraną muzykę, przeniesiemy się w różne strefy klimatyczne perfekcyjnie upozorowane przez wyselekcjonowane gatunki roślin.

28

29

30

31

32

33

34

35

36

Park zatrudnia cały sztab kostiumografów, tancerzy i choreografów. O ogrody dba ponad 70 -ciu ogrodników. Nocą, gdy już goście opuszczą park, on nadal żyje pełnią sił – technicy, ogrodnicy i sprzątacze przygotowują teren, aby następnego dnia przywitał on kolejnych gości nienagannym wyglądem. Disneyland zatrudnia ponad 13 000 pracowników, a więc spokojnie możemy powiedzieć, że jest to świetnie prosperujące przedsiębiorstwo.

Disneyland to jednak nie tylko park rozrywki. W tym roku po raz pierwszy udaliśmy się do otwartego w 2002 roku centrum filmowego Walt Disney Studios i … przenieśliśmy się do słonecznej Kalifornii. Obsadzony palmami plac otoczony jest budynkami w stylu kolonialnym, za którym biegnie pasaż z barami, butikami a w centralnej części stoi pomnik Walta Disney’a trzymającego za rękę Myszkę Miki. Walt Disney Studios to typowy świat filmu, na początek udaliśmy się do Art of Disney Animation, w którym poznaliśmy podstawy rysowania kreskówek i nagraliśmy własne dialogi, w Agmagedonie poznaliśmy efekty specjalne i odbyliśmy podróż w kosmos statkiem, w który trafiła asteroida – były płomienie, krzyki i prysznic zimnej wody. Nie omieszkaliśmy również udać się na spektakt, pełen szybkich samochodów, motocykli i  strzelaniny – nie lada gratka dla wielbicieli mocnych wrażeń. Nad całym Studio góruje jednak budowla mrożąca krew w żyłach. Nie sposób nie zwrócić uwagi na dobiegające z niej krzyki … to hotel Hollywood Tower, który został zainspirowany mrocznym serialem „The Twillight Zone”. Z naszej trójki z tej atrakcji skorzystał tylko Tata – to naprawdę hotel dla ludzi o mocnych nerwach, a przeciążenia, gdy spada winda sięgają 3G. Jeśli chcecie na własnej skórze doświadczyć tajemniczego zniknięcia w złowieszczej windzie – ta atrakcja jest dla właśnie dla Was. Na koniec zostawiliśmy tzw. wisienkę na torcie czyli najnowszą atrakcję – Ratatouille. Niesamowita i wspaniała podróż po kuchni oglądana z poziomu małego szczurka – POLECAM !!!

23

24

25

26

27

Na zakończenie pełnego wrażeń dnia pozostaje nam wzięcie udziału w paradzie z postaciami z bajek, a po zmroku w przedstawieniu Disney Dreams czyli popisowym show wokół zamku. Wrażenia pozostają na długo.

37

38

39

40

41

W Disneylandzie nie umrzecie z głodu, nie trzeba brać lunch boxów ani zapasów picia, na całym terenie dostępnych jest całkiem sporo restauracji utrzymanych w bardzo oryginalnym stylu. W Disneylandzie znajdziemy również noclegi. Hotele przy samym parku to jednak nie mały wydatek, ale jest w czym wybierać: południowy motel Santa Fe, hotel imitujący Dziki Zachód czyli zajazd Cheyenn  czy nadmorski Newport Bay Club.

Gdy rozmawialiśmy z jednym z polskich  pracowników Disneyland’u zapytał nas dlaczego jesteśmy tam po raz trzeci? czy tak bardzo lubimy parki rozrywki? Lubimy Disneyland, ponieważ posiadając dziecko i widząc jego radość nie da się go nie lubić, wówczas nawet zubożenie o kilkaset euro traci swój materialny wymiar … Jej radość, wspomnienia i te niesamowite iskierki w oczach są bezcenne. Walt Disney miał rację widok jaki możemy doświadczyć po przekroczeniu bramy jest niesamowity i choć nam dorosłym momentami wydaje się tandetny i kiczowaty, jest  to widok, którego nie da się zapomnieć przez wiele lat …

Dodaj komentarz / ocenę

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pin It on Pinterest