Mamo, jesteś piękna !

W powszechnej opinii jesteśmy jednymi z najatrakcyjniejszych kobiet na świecie. Słowiańska uroda wyjątkowo spodobała się obcokrajowcom. Niestety sama świadomość, że Polki są piękne nieszczególnie nas interesuje i nie wpływa  zbawiennie na nasze samopoczucie. Nadal – mniej lub bardziej świadome swoich atutów – wielokrotnie uskarżamy się na elementy, które według nas nadają się tylko i wyłącznie do poprawki. Co tak naprawdę zrobić, by poczuć się piękną ? Co ta naprawdę robimy w tym kierunku?

Jeszcze do niedawna widziałam w lustrze same wady. No, może w tym momencie przesadzam, ale miałam etap, w którym źle czułam się patrząc na swoje odbicie. Mogłabym tu zacząć wymieniać  mankamenty, które doprowadzały mnie każdego wieczora do szału (rankiem, nie miałam czasu zastanawiać się na nimi), ale ominę ten kawałek tekstu jako oznakę, że nie chcę wracać do przeświadczenia, które mi wówczas towarzyszyło i niskiej samooceny. Jednoznacznie mogę stwierdzić, że nie tylko ciąża zmieniła w moim życiu wiele, ale przede wszystkim brak świadomości upływającego czasu i niemożliwość cofnięcia pewnych zmian, które w danym momencie życia odbiją swoje piętno. Dla ścisłości – nigdy nie wróciłam do wagi sprzed ciąży – 54 kg, które mam wpisane do książeczki ciąży już zawsze były poza moim zasięgiem. Nie czekałam jednak na zrzucenie nadprogramowych 20 kg i szybko osiągnęłam figurę zbliżoną do tej sprzed błogosławionego stanu. Nie borykałam się z rozstępami – walczyłam. A potem jak każda matka … zapomniałam o sobie. O kosmetykach, o tym, że istnieją zmarszczki, że włosy potrzebują pielęgnacji i, że ciało woła o nawodnienie. Tak po prostu w codziennej gonitwie, w pośpiechu i natłoku zwykłych spraw, wyleciało mi z głowy … zapomniałam odciągając katar i naklejając kolejny plaster na kolano, że moja metryka nie zaczeka na mnie, nie zmieni się na życzenie, gdy obudzę się z letargu … no i cholera, nie zmieniła się … nie zaczekała.

No cóż … jak typowej kobiecie wydawało mi się, że brakuje mi wiele – do sąsiadki biegającej na wysokich szpikach, do pani z telewizji z idealnym nosem, do koleżanki imponującej bujnymi włosami (a ja przecież moje obcięłam, aby było wygodniej). Targana uczuciem zazdrości polemizowałam sama ze sobą na temat na temat próżności innych, zadbanych kobiet, nieustannie robiąc z siebie Matkę Polkę poświęcającą się pracy, dziecku i mężowi … Jezu, jakaż ja byłam głupia ! ale zmądrzałam ! co i Tobie także dobrze radzę zrobić Droga Czytelniczko – nikt, nigdy nie doceni Twojego poświęcenia ! nic, oprócz posprzątanego domu, wyniesionych śmieci i pomytych naczyń nie zyskasz … będziesz, sflustrowana, gruba i brzydka … a Twoim jedynym pocieszeniem, będzie lśniący dom. Nie – perfekcyjna pani domu i sex bomba nie idą w parze – telewizja kłamie ! Odpuść sobie … a zyskasz o wiele więcej. Zadbaj o siebie ! Pomaluj paznokcie, poćwicz z Chodakowską. Zaryzykuj –  od czego mamy cały asortyment w postaci biustonoszy z push – upem, butów na wysokim obcasie (może podobnie do mnie wyjdziesz w szpikach tylko raz w miesiącu lub może i rzadziej, ale sama świadomość posiadania czarnych szpilek, które rewelacyjnie wyszczuplają nogę  rekompensuje cenę za jaką je kupiłaś),  bluzek z kuszącymi dekoltami, zwiewnych sukienek czy obcisłych seksownych ciuszków. Od czego  kosmetyki, które umiejętnie zastosowane pięknie podkreślą naszą urodę.  Nie wahaj się sięgnąć po kobiece sukienki, rezygnując przy tym z wygodnych i praktycznych, na codzień spodni. Nie obawiaj się zabawy z kolorem, krojem. Nie truchlej się na myśl poszukiwania swojego stylu, nowej fryzury,  w końcu nawet drogą prób i błędów znajdziesz to, co sprawi, że będziesz czuć się w tym dużo lepiej, bardziej, kobieco, seksownie…. nie czekaj na nowy rok, nowy etap w życiu, na maj … poszukaj w internecie nowej fryzury, zobacz co polecają blogerki modowe, zażycz sobie na prezent od Mikołaja książkę najpopularniejszej youtuberki makijażowej w Polsce – Ewy „Red Lipstick Monster. Tajniki makijażu” i bez względu na to ile inwestujesz w kosmetyki naucz się go robić poprawnie …

I może będziesz sobie powtarzać, że nie ważne jest to co o Tobie myślą inni, i to nic takiego, że masz 20 kg nadwagi, że przecież jesteś inteligentna i naturalna, a mąż, chłopak, konkubent kocha Cię za to jaka jesteś a nie jak wyglądasz … być może, będziesz hejtować większość pięknych, młodych i wypielęgnowanych  kobiet, zarzucając im próżność i zarozumialstwo … być może, jednak pomyślisz, że piękno to połączenie delikatności, uśmiechu, subtelności, dobra, inteligencji, czułości z kobiecością i atrakcyjnością fizyczną, że umiejętność dbania o siebie jest czynnikiem wpływającym na samopoczucie. A przecież szczęśliwa kobieta to szczęśliwe dziecko, zapatrzony w nią mąż … i uwierz – czas się nie zatrzyma, kiedy odchowasz już swoje pierwsze, drugie być może i trzecie dziecko, a potem cierpliwie poczekasz, aż podrosną, będzie już za późno – być może Twój mąż odejdzie do innej (pewnie ładniejszej, bardziej zadbanej lub przynajmniej mniej narzekającej), być może Twoje ciało zaprzyjaźni się z nadwagą a Twoje piersi zajrzą w odchłań Twojego pępka, być może zmarszczki wokół Twoich oczu wyżłobią nieodwracalne kaniony, które raczej będą świadczyć o trudach i nieszczęściach niż sugerować, że Twoje życie wypełniał gromki śmiech … i gdy zapytasz lustreczko „kto jest najpiękniejszy na świecie” ono nawet już nie będzie pamiętało Twojego imienia … a więc Droga Mamo: carpe diem ! jesteś piękna !!!

Dodaj komentarz / ocenę

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pin It on Pinterest